| Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą zostaną po nich buty i telefon głuchy tylko to co nieważne jak krowa się wlecze najważniejsze tak prędkie ze nagle się staje potem cisza normalna więc całkiem nieznośna jak uroczystość urodzona najprościej z rozpaczy kiedy myślimy o kimś zostając bez niego Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście przychodzi jednocześnie jak patos i humor jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej tak szybko stad odchodzą jak drozd milkną w lipcu jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon żeby widzieć naprawdę zamykają oczy chociaż większym ryzykiem rodzić się nie umierać kochamy wciąż za mało i stale za późno Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą i Ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza
Jan Twardowski
Pozdrawiam i ściskam
Raspberry
|
czwartek, 4 grudnia 2014
"Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą"
piątek, 25 lipca 2014
"To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące."
Dzisiaj trochę inaczej niż zwykle! Ale może zaczne od samego początku? Myślę, że to dobry pomysł.
Nazywam się Marysia, mam 17 lat, jestem licealistką i chciałabym zacząć spełniać swoje marzenia! Zapewne nie na miejscu było by tu pytanie dlaczego? Właśnie dlatego je tu stawiam. Dlaczego? Może dlatego, że ludzie w dzisiejszym świecie boją się spełniać marzenia? A ja chciałambym iść pod prąd, a nie z prądem! Dlaczego nie spełniają swoich marzeń? Może dlatego, że nie chcą brać odpowiedzialności za swoje czyny? Albo boją się nie powodzenia?
Dużo można by tu wymieniać, ale ja nie o tym dlaczego ludzie boją się spełniać marzenia, a raczej dlaczego ja podejmuje walkę z moimi marzeniami oraz dlaczego stawiam sobie cele dość wysoko i zaczynam się buntować przeciwko moim obawom i lekom.
Po pierwsze i najważniejsze - marzenia są po to by je spełniać i czuć przy tym radość! A cele po to by pokonywać obawy, lęki i słabości!
Po drugie spełniając marzenia czy osiągając cele, które sobie wyznaczyliśmy nie dość, że udowadniamy wszystkim dookoła, że się da to przede wszystkim udowadniamy SOBIE SAMYM ile możemy osiągnąć jeśli odrobinkę się wyśilimy!
Po trzecie osiągając nasze cele, marzenia motywujemy innych, by oni również osiągali swoje cele przez pokonywanie swoich słabości. W końcu pokazujemy im, że można osiągnąć cel jeśli się chce i pracuje na niego!
Po czwarte czujemy się ze sobą dobrze, nie mówię tu o komforcie fizycznym, a psychicznym, mamy ochotę podbijać świat swoją radością.
No i w końcu piąte - ostatnie wiąże się z czwartym - jeśli jesteśmy szczęśliwi, radośni zarażamy tym innych i świat staje się piękniejszy!!
"Cokolwiek zamierzasz zrobić, o czymkolwiek marzysz, zacznij działać. Śmiałość zawiera w sobie geniusz, siłę i magię." ~ Johann Wolfgang Goethe
Pozdrawiam i przesyłam ogromne pudełko szczęścia!
Raspberry!!
wtorek, 20 maja 2014
Dlaczego tak późno zaczynamy walczyć?
Tym wpisem chcę zacząć cykl postów tematycznych związanych z chorobą, która najczęściej atakuje kobiety po 25 roku życia, a jest to nowotwór piersi. Zastanawiacie się zapewne dlaczego piszę o tym 17-nastolatka. Otóż odpowiedź jest bardzo prosta, zostałam uświadomiona, że należy się badać już w wieku dojrzewania. Z pewnością każdy wie o tym, że wcześnie wykryty nowotwór może zostać usunięty.
W Polsce media stosunkowo nie dawno zaczęły mówić o tej chorobie. Aktualnie różne działania fundacji mają na celu zachęcić kobiety do badań mammograficznych i nie tylko, a ja stwierdziłam, że nic się nie stanie jeśli im troszkę pomogę, przynajmniej mam taką nadzieje.
Przechodząc już do rzeczy: Co to jest właściwie rak piersi? Najprościej mówiąc to guz który umiejscawia się w różnych częściach piersi, co nie oznacza, że każda zmiana jest nowotworem. Najszybciej wykryć jest jakąkolwiek zmianę samemu przy regularnych badaniach (Jak się badać? znajdziecie tutaj). Większość guzków, które się pojawiają są o charakterze włókniaka (łagodnego rozrostu tkanki łącznej) nie są one złośliwe, zazwyczaj guzki te powstają w wyniku zaburzeń hormonalnych. Zapewne wiecie, że gdy wykryjecie u siebie guza, należy sprawdzić czy jest złośliwy czy nie, a to może tylko lekarz :D
Jeśli:
- zmiany bardzo szybko się powiększają
- guzkom towarzyszy powiększenie się węzłów chłonnych pach
- guzkom towarzyszą zmiany w wyglądzie bądź kształcie piersi
- wykryte zmiany w piersi umiejscawiane są przyśrodkowo w tkance piersi (w kierunku mostku)
Jeśli nie samemu to jak wykryć raka piersi ?
Chyba najczęstszym objawem nowotworu to bezbolesne zgrubienie umiejscowione w piersi lub pod pachą. Specjalistyczne badania, na które skieruje nas lekarz to m.in:
- USG piersi - więcej do przeczytania tu
- Mammografia - zajrzyjcie tutaj
- Biobsja igłowa - więcej na profilaktyka piersi
Wracając do pytania tytułowego: Dlaczego tak późno zaczynamy walczyć? Czy nasze zdrowie jak i życie nie jest warte by poświęcić mu dziennie 2-3 min na samobadanie?
Apeluję do Panów przypominajcie Waszym Kobietom o samokontroli(chyba, że wolicie sami sprawdzać :)).
Zbliża się Dzień Matki, może spróbowalibyście namówić swoje mamy na badanie mammograficzne?
Wszystkie powinnyśmy zrobić coś dla siebie! :D
Dla ciekawskich znalazłam jeszcze ciekawostkę na temat wpływu siemienia lnianego na leczenie nowotworu. Primanatura
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeśli post Wam się spodobał proszę abyście go udostępnili, dla Was to chwilka, a komuś może pomóc
Pozdrawiam
Raspberry :D
czwartek, 8 maja 2014
MARYNARKA? ŻAKIET?
Od ostatniego posta z OOTD (znajdziecie go tu)męczy mnie pytanie: "Czym różni się marynarka od żakietu?". Już kiedyś się nad tym zastanawiałam, ale nic z tym nie zrobiłam. Tym razem było inaczej, zaczęłam szukać w internecie, na różnych stronach, żeby dostać odpowiedź na powyższe pytanie.
A takie o to uzyskałam:
- ŻAKIET
-posiada wcięcie w tali, jest dostępny bez kompletu, typowo kobiece okrycie wierzchni
-(fr.jaquette) strój męski w postaci marynarki o wydłużonych połach.
- MARYNARKA
-zazwyczaj jest prosta, jest górą od garnituru, czyli zalicza się raczej do męskiej garderoby (co nie oznacza, ze kobiety jej nie noszą)
-rodzaj męskiej kurtki, noszonej jako część garnituru lub munduru (wikipedia)
-wcześniej nosili ją marynarze, więc możecie się domyślić dlaczego teraz nazywa się marynarką :)
Osobiście zauważyłam, że myliłam te dwa pojęcia (zawsze używałam słowa: 'marynarka'). A jak to jest u Was? Mylicie te pojęcia? Uważacie, że ŻAKIET=KOBIETA, a MARYNARKA=MĘŻCZYZNA czy raczej jest to u Was na jednym poziomie? Czekam na Wasze opinie.
Mam również do Was pytanie dotyczące bloga: Czy wolicie OOTD itp. czy raczej recenzje kosmetyków, moje przemyślenia itp?
Pozdrawiam i przesyłam buziaki
Raspberry :D
sobota, 3 maja 2014
Szczęście!
Witam dziś po raz drugi!
Post, którego nie było w planie, który nie jest związany z tematyką mojego bloga, ale myślę, że od czasu do czasu pojawią się takie posty (jeśli oczywiście będziecie chcieli). Pomysł na post wpadł mi do głowy przypadkiem i myślę, że takie nagłe i spontaniczne są najlepsze.
3 maja godzina 8:00 korepetycje z j.angielskiego. Jadąc na nie z moim tatą zaczął padać deszcz i było bardzo pochmurnie, dlatego też mój humor spadł poniżej 0. Przerażał mnie fakt, że będę musiała wracać do domu autobusem, ale szybko o tym zapomniałam siedząc na lekcji ;p. Idąc po niej na przystanek otrzeźwiałam i probowałam myśleć o wszystkim tylko nie o tym jak bardzo jest mi zimno. Nie padało już, ale było mokro. I tak sobie szłam, pomimo dotarcia na przystanek niebyło mi do śmiechu, bo musiałam czekać na autobus. Nagle mnie olśniło i zaczęła. Się uśmiechać. Dlaczego? Ponieważ przypomniałam sobie, że w mojej ciężkiej torbie mam termos, a w nim GORĄCĄ HERBATE!!
Wyobraźcie sobie: zimno, mokro, pochmurne, a wy nagle czujecie jak wasza herbatka przepływa przez przełyk, a ciepło z niej przeszywa was! Macie najszczerszy uśmiech jaki tylko jaki u siebie widzieliście!! :D
Często zadaje sobie pytanie: Co to jest szczęście? Czy kiedykolwiek byłam na prawdę szczęśliwa? Właśnie wtedy przypominam sobie takie chwile jak ta! PRZEPEŁNIONE RADOŚCIĄ! ;D Za każdym razem na nowo uświadamiam sobie, że w naszym życiu nie ma dnia bez chociaż małego szczęścia. My zwracamy uwagę tylko na te smutne, złe chwile, zamiast cieszyć się radosnymi.
Pomyślcie i napiszcie w komentarzu co was dziś miłego spotkało? Może to uśmiech innej osoby lub słońce, które wyszło za chmur! A może to wy byliście powodem uśmiechu drugiego człowieka?
"Cieszmy się z małych rzeczy"
Miłego wieczoru
Raspberry :D
piątek, 25 kwietnia 2014
Raspberry lip... start :)
O czym będzie ten blog? Dlaczego taka tematyka?
Chciałabym pisać tu o tym, czym się interesuję od jakiegoś czasu :) czyli uroda, kosmetyki no i może troszkę moda :D Przez tego bloga chcę pokazać wam troszkę siebie i to co lubię jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ tak na prawdę tylko przez pisanie tutaj mogę się realizować, przynajmniej na razie.
Mam wielką nadzieję, że razem stworzymy coś niezwykłego, coś co zainspiruję Was być może do założenia własnego blog :) A być może to wy podzielicie się ze mną swoim blogiem, z którego ja będę czerpać inspiracje? Wszystko jest możliwe!
A z tego miejsca chciałabym podziękować kilku dziewczynom bez których myślę, że nie odważyłabym się założyć tego bloga,
Dziękuje: Zmalowanej, Ciasteczku25, Zmianoholiczce oraz Nissiax83
Pozdrawiam, mam nadzieję, że wam się spodoba :)
Zapraszam na: instagram
Raspberry... ;)


